Design dla konesera Responsible care

O designie, detalu, sztukaterii, które połączył street art

Data publikacji: 14-10-2014 Ostatnia aktualizacja: 15-10-2014

Rozmowa z Marcinem Wilkoszewskim, artystą graffiti, twórcą i wykonawcą limitowanej kolekcji rozet graffiti, która powstała dla akademii sztukaterii na Łódź Design Festival 2014.


Spotykamy się przy okazji Lodz Design Festival. Jego tegoroczne hasło to Nowy wspaniały świat - czyli z jednej strony wiara w design, ale też obawa przed .... No właśnie, jak myślisz przed czym jest ta obawa? Czym dla Ciebie, jako artysty, jest dobry Design?

 Chciałbym rozumieć design, jako usługę, która czyni produkt użytecznym i dąży do jego powszechnej dostępności, czyli w jakiś cudowny sposób ma też siłę wpływania na ceny produktu (śmiech). Często się jednak spotykam z tym, że dobrze zaprojektowany produkt jest bardzo drogi i nieosiągalny dla przeciętnego użytkownika. Czyli taka trochę „sztuka dla sztuki”. Prototyp, który nie wychodzi poza ramy pracowni projektanta. Nowy (NIEDOSTĘPNY) wspaniały świat – to moja obawa, nawiązując do hasła Festiwalu.

Akademia Sztukaterii zaprosiła Cię do stworzenia limitowanej kolekcji rozet graffiti? Jak myślisz do kogo głównie skierowana jest ta kolekcja? Do jakich wnętrz pasuje?

Jest to kolekcja odważna, ale takie też były od początku jej założenia. W  świecie, gdzie właściwie już nic nas nie zaskakuje, chcieliśmy dotrzeć do osób, które są otwarte na reinterpretacje popkultury, na nowe dziedziny sztuki, w szczególności na street art, z którym akademia sztukaterii eksperymentuje już od zeszłego roku, od wydarzenia Wyjście przez sklep ze sztukaterią, przewrotnie nawiązujący do twórczości guru streetartu Banksy’ego.

Nowe rozety będą pasować doskonale do wnętrz klubów, pubów, restauracji, ale także do wnętrz mieszkalnych. I nie kierujemy tej oferty tylko do ludzi młodych, tylko tak jak mówiłem wcześniej, otwartych na niestandardowe rozwiązania, gotowych podjąć dialog z tradycją.

Detal klasyczny plus streetart. Tak można, oczywiście  w dużym skrócie, określić Twoją współpracę z akademią sztukaterii. Co było dla Ciebie pierwszą inspiracją do stworzenia kolekcji graffiti?

Inspiracji było wiele. Bardziej potraktowałem to w kategoriach wyzwania. Bo oto nagle sztuka ulicy może wkraść się na salony (śmiech). Najbardziej w tworzeniu kolekcji urzekała mnie trójwymiarowa przestrzeń rozet. To właśńie, ta nieoczywista faktura sprawia, że każdy namalowany motyw zyskuje niesamowity efekt.  Mogłem wybierać z kolekcji akademii sztukaterii różne modele i rozmiary rozet, co też pozwalało na wiele eksperymentów. Bo, Domu Przyszłości przecież jeszcze nie ma, więc możemy próbować i testować jaki on będzie.

No właśnie. Jaki będzie wg Ciebie Dom Przyszłości? Czy właśnie w personalizacji wszystkiego widzisz przyszłość designu?

Dla mnie Dom Przyszłości to przede wszystkim będzie elektronika. Tak to sobie wyobrażam. Ale ta ultranowoczesność i mechanizacja na pewno zrodzi potrzebę nadania takim wnętrzom czegoś wyjątkowego, czegoś co uczyni go „naszym”. To jest pole do personalizacji, ale musimy pamiętać, że takie rozwiązania powinny też być  w miarę łatwo dostępne. Stąd, duży potencjał widzę  właśnie w spersonalizowanym detalu architektonicznym, jak np. rozety akademii sztukaterii.

Czy kolekcja rozet graffiti jest już skończona?

Ta na Festiwal w Łodzi już prawie...Będzie jeszcze tworzona „na żywo” w sobotę 18 października właśnie na wystawie Domu Przyszłości, na ul. Piotrkowskiej 250. Oprócz tego, każdy uczestnik Festiwalu może zaprojektować własną rozetę, a ja wykonam zwycięski projekt!

 

 

 



Limitowana kolekcja rozet graffiti

Komentarze:



Odwiedzona przez Ciebie strona internetowa korzysta z tzw. cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zamknij komunikat.